On i ona


Wyświetlono archiwalną wersję tematu "On i ona" z forum www.copernicus.woytek.webd.pl/


BoodMaster - 2007-01-10, 14:58

Jak wszystkim zapewne wiadomo- i to nie od dziś- ludzie odmiennych płci (tymbardziej w naszym wieku) lgną do siebie.
Pragną czułości, wsparcia bezpieczeństwa... ale nie tylko.
Pragną też najzwyczajniej w świecie zaspokoić popęd seksualny.
Wiem, że- bardzo możliwe- jest to temat dość "ostry" jak na forum szkolne, ale myślę, że ludzie powinni o tym rozmawiać.
Przede wszystkim o metodach antykoncepcji, bo jeśli już ktoś ma zamiar uprawiać- powiedzmy wprost- sex, to uważam, że potomstwo to chyba nienajlepszy pomysł w Naszym wieku.
No, ale wracając do kwestii.
Zauważyliście zapewne, że w naszej szkole jest wiele par. I moim zdaniem to dobrze jeśli dwoje ludzi odnajduje w sobie "druga połówkę".
Innym dość znanym "zjawiskiem", spotykanym w Naszej szkole jest także wiele "osobliwości sexualnych". Chodzi mi tutaj o osoby, które- juz na pierwszy rzut oka- są bardziej lub mniej pociągające (nie będę wymieniał z nazwiska). Mam na myśli osoby, za którymi szaleje "cała szkoła".
Czy waszym zdaniem w naszej szkole "jest w czym wybierać"?
Chciałem też zapytać jakie jest wasze zdanie na temat utraty dziewictwa w Naszym wieku? Czy to dobrze, czy źle, że 3-cio gimnazjaliści uprawiają już sex?- bo (nie oszukujmy się) jest tak z pewnością.
Czekam na interesujące wypowiedzi.

DIDI :) - 2007-01-10, 19:41

Czy waszym zdaniem w naszej szkole "jest w czym wybierać"?
hiem... trudne pytania zadajesz
narazie powiem tylko tyle że choć jest to drażliwy i niezręczny, to raczej "korzystny" temat, gdyż z informacji wynika że coraz więcej jest nastoletnich matek a im więcej się o tym rozmawia tym mniejsze prawdopodobieństwo kolejnej ciąży... oczywiście tego typu rzeczy mogą także niektórym rozjasnić to i owo...

pozdr...

P.S. Bood czyżbyś chciał innych uświadamiać...?
listva - 2007-01-10, 21:28

hciałem też zapytać jakie jest wasze zdanie na temat utraty dziewictwa w Naszym wieku?

U Amerykanow srednia rozpoczynania zycia seksualnego to cos kolo 15 lat :) Uwazam jednak ze warto sie wstrzymac do czasu osiagniecia pelnoletnosci. Nie tylko z powodow prawnych, ale takze z powodu innego punktu patrzenia na te sprawy w tym wieku. Teraz hormony robią swoje i mozemy podjac decyzje ktorych konsekwencji w przyszlosci mozemy zalowac.

Innym dość znanym "zjawiskiem", spotykanym w Naszej szkole jest także wiele "osobliwości sexualnych". Chodzi mi tutaj o osoby, które- juz na pierwszy rzut oka- są bardziej lub mniej pociągające (nie będę wymieniał z nazwiska).

To chyba normalne nie?

P.S. Bood czyżbyś chciał innych uświadamiać...?

Zatrudnij się na posade nauczyciela WŻR (xD)
er-rogiero - 2007-01-11, 17:59

...yyyyyy, mianowicie, jednakże, tudzież, ówdzie, według mnie w naszej szkole jest w "czym wybierać"... full i jeszcze troche lachonów, no normalnie lachonarium
a tak na serio serio, myslę ze swoj pierwszy raz to chyba po uzyskaniu etykiety pelnoletniego...
...no ale przeciez kazdy ma swoje zdanie, inni to beda popierac, inni zas krytykowac i przedstawiac swoje poglady...

P.S
Bood, a uswiadomis mnieeee...??

dziołcha - 2007-02-23, 18:46

No fakt, temat dość kontrowersyjny...ale wypowiem się. Masz racje, część już pewno miała ten swój 'pierwszy raz' za sobą. I tak naprawdę nikt nie chce spojrzeć prawdzie w oczy że robią to osoby coraz młodsze. Ja absolutnie nie mam nic do tego kto kiedy zaczyna współżyć, w końu to jego życie, jego ciało i jego decyzje. Ale niestety czasem przeżywamy ten pierwszy raz z nieodpowiednią osobą, i niesety później żałowanie i myśli 'mogłam poczekać' ciągną się miesiącami. Mówię tutaj o przypadku kiedy liczą się uczucia. Bo osobiście znam wiele osób dla których ważny jest sex w naszym wieku tylko aby pochwalić się kumplom że przeleciał kolejną laskę...żałosne...co do antykoncepcji...niestety czasami również tak się zdarza że sprzyja baaaaardzo romantyczna atmosfera, motylki w żołądku itp. i o takich rzeczach się poprostu nie pamięta. A później dziewczyna przeżywa różne dziwne załamanie tydzień czy dwa ze świadomością że może być w ciąży...i niestety wtedy ten 'książę na białym rumaku' okazuje się zwykłym tchórzem i twierdzi że to nie jego problem...no tak faktycznie zupełnie nie jego problem...ale ten temat pozostawie już bez komentarza...
RevaN - 2007-02-25, 12:36

Dobry temat, o tym trzeba rozmawiać.

Moje zdanie praktycznie nie różni się od moich przedmówców, jednak chciałbym dodać, że zbyt prędki kontakt sexualny może doprowadzić do stanów głębokiej depresji obu kochanków, chociaż częściej dotyka ona kobiet, właśnie z myślą o ciąży. I tu moja rada, jeżeli taki zwiążek zmierza w takim kierunku trzeba po prostu rozmawiać... albo piec ciasteczka :P
Vix - 2007-03-05, 22:48

Wiecie, ogólnie to każdy jest panem samego siebie i jeśli będzie chciał to zrobi to w wieku tych 15 lat. Pozostaje pytanie po co? Żeby się dowartościować? Albo jak wspomniała dziołcha żeby pochwalić się kumplom? Raczej debilne zwłaszcza że tak mało mówimy o atykoncepcji i potem mogą wyjść pewne nieprzyjemności w postaci bobaska i konieczności szukania pracy w młodym wieku żeby zarobić na nową rodzinkę. Taki jest mój pogląd na tę sprawę, jak wiekszości przedmówców.

Mam na myśli osoby, za którymi szaleje "cała szkoła".

Daj spokój Bood... nie gadajmy o "plastikach"
BoodMaster - 2007-03-06, 08:16

No widzisz... mówisz o nich "plastiki"- jak zapewne wielu innych o nich mówi- a jednak szaleją za nimi tłumy. NIe wydaje ci się to lekką, społeczną niekonsekfencją?

A co do "nieplanowanego potomstwa", to chciałbym teraz- na własną odpowiedzialność- poruszyć lawinę... istny "temat rzeka"....
co sądzicie o ABORCJI?
DIDI :) - 2007-03-06, 18:13

co sądzicie o ABORCJI?
a właśnie chciałam założyć taki temat ...
hmmm... uważam że aborcja jest czymś złym...jeszcze jakiś czas temu nie myślałam tak za dużo o tym, ale tematy poruszane na lekcji dały mi co nieco do myślenia na ten temat...
otóż...uważam jak już wcześniej mówiłam że aborcja jest czymś złym, bo przecież morderstwo jest złe no nie? a dziecko w łonie matkim jest nikim innym jak żywym człowiekiem i pozbawienie Go życia to zabójstwo, jakby tego nie nazwać...

dlatego też uważam, że w szkołach powinno się mówić coraz więcej o antykoncepcji, by przestrzec młodzież oraz, by uratować życie "niechcianych" dzieci w łonie matki...

peace
Manfred - 2007-03-13, 14:40

Aborcja?Hmm..myślę,że jest zła!Dla mnie to jest jak morderstwo chyba,że dziecko ma sie urodzic naprawde kalekie,chore,będzie 'rośliną' przez całe życie itd. . Aborcja powinna być ostatecznością.Jeśli nie chcesz mieć dzieci to ich nie rób...
Żul Podmiejski - 2007-03-13, 21:10

A myślisz, że antykoncepcja jest dobrym wyjściem?
Ja podzielam zdanie Manfreda, że kto nie chce mieć dzieci, niech ich nie robi...
Ale zawsze antykoncepcja lepsza od aborcji...
listva - 2007-03-14, 08:07

Cytat: Jeśli nie chcesz mieć dzieci to ich nie rób...

A jesli dziewczyna zostala zgwalcona? Jesli nie ma srodkow do wychowania takiego dziecka bo np. ma 16 lat? Zreszta nie zachowujmy sie jak nasz kochany minister edukacji "Aborcja jest zua! Homoseksualizm to zuo! Wszyscy powinni nosic móndurki!!". IMO aborcja nie jest zła w przypadku, gdy dziecko zostało poczete wbrew woli matki, badz plod zagraza zyciu matki. W kazdym innym wypadku aborcja bedzie zwyklym modrerstwem i tyle ...

Cytat: A myślisz, że antykoncepcja jest dobrym wyjściem?

A co, nie jest? :) To jak w takim razie robic "to" nie narazajac sie na konsekwencje w postaci potomstwa he?
Manfred - 2007-03-14, 13:49

Hmm...Listva...Zapomniałam wspomnieć o gwałcie...Jeśli kobieta zostanie zgwałcona to może usunąć dziecko...Ale najpierw trzeba zrobić wszystko,żeby jej pomóc...Nie można jej zostawić!Zawsze jest szansa,że ona to dziecko chociaż urodzi...Aborcja powinna byc ostatecznością!!
listva - 2007-03-14, 15:01

Zawsze jest szansa,że ona to dziecko chociaż urodzi...

No urodzi :P Tylko co dalej? Skoro nie moze go wychowac...
Wątpię - 2007-03-14, 17:14

A jesli dziewczyna zostala zgwalcona? Jesli nie ma srodkow do wychowania takiego dziecka bo np. ma 16 lat? Zreszta nie zachowujmy sie jak nasz kochany minister edukacji "Aborcja jest zua! Homoseksualizm to zuo! Wszyscy powinni nosic móndurki!!". IMO aborcja nie jest zła w przypadku, gdy dziecko zostało poczete wbrew woli matki, badz plod zagraza zyciu matki. W kazdym innym wypadku aborcja bedzie zwyklym modrerstwem i tyle ...

Listva napisal dokladnie to co chcialem napisac.

Jeżeli "rząd" zabroni całkowicie aborcji to będzie prawdziwa klęska. Bo przykro mi to mówić, ale jeżeli tak się stanie to co ma powiedzieć zgwałcona kobieta? Zresztą to wcale nie zmniejszy aborcji. Zwiększy za to ilość nielegalnych aborcji...
DIDI :) - 2007-03-14, 20:39

A jesli dziewczyna zostala zgwalcona? Jesli nie ma srodkow do wychowania takiego dziecka bo np. ma 16 lat? Zreszta nie zachowujmy sie jak nasz kochany minister edukacji "Aborcja jest zua! Homoseksualizm to zuo! Wszyscy powinni nosic móndurki!!". IMO aborcja nie jest zła w przypadku, gdy dziecko zostało poczete wbrew woli matki, badz plod zagraza zyciu matki. W kazdym innym wypadku aborcja bedzie zwyklym modrerstwem i tyle ...

Listva napisal dokladnie to co chcialem napisac.

Jeżeli "rząd" zabroni całkowicie aborcji to będzie prawdziwa klęska. Bo przykro mi to mówić, ale jeżeli tak się stanie to co ma powiedzieć zgwałcona kobieta? Zresztą to wcale nie zmniejszy aborcji. Zwiększy za to ilość nielegalnych aborcji...

hmmm... z Waszych opinii drodzy koledzy wywnioskowuję że aborcja jest morderstwem i jest zła ale nie do końca bo są wyjątki kiedy nie jest zła...
OJ! NIE ZGADZAM SIĘ! albo jest zła albo nie!
wg mni jest zła bezwzględu na okoliczności. Czemu pozbawiać życia niewinnego dziecka tylko dlatego że zostało poczęte "bez zgody" matki... to nie jego wina... w takich przypadkach można ewentulanie oddać dziecko do adopcji, lub domu dziecka itp.
najlepszym rozwiązaniem jest chyba jednak wychowanie go w miłości i normalnym życiu...
w takich przypadkach napewno pomogą rodzice, bliscy...

peace
Manfred - 2007-03-15, 14:04

Didi...pomyśl chciałabyś się urodzić np. 'rośliną'? Czasem trzeba wybrać mniejsze zło...
Wątpię - 2007-03-15, 14:10

Didi...pomyśl chciałabyś się urodzić np. 'rośliną'? Czasem trzeba wybrać mniejsze zło...

Dokładnie. ALbo dlaczego matka ma umrzec za dziecko ktore sie jeszcze nie narodziło? Albo zgwałcona kobieta, jaki musi być jej stan psychiczny? Sądzę, że ciężko by było jej żyć ze świadomością, że urodziła syna kogoś potwornego.. (gwałciciel)
DIDI :) - 2007-03-15, 16:08

Didi...pomyśl chciałabyś się urodzić np. 'rośliną'? Czasem trzeba wybrać mniejsze zło...

Dokładnie. ALbo dlaczego matka ma umrzec za dziecko ktore sie jeszcze nie narodziło? Albo zgwałcona kobieta, jaki musi być jej stan psychiczny? Sądzę, że ciężko by było jej żyć ze świadomością, że urodziła syna kogoś potwornego.. (gwałciciel)

no niby tak... ale niektóre matki są wtedy zdesperowane i wkońcu decydują się z miłości (nie zważa na to kim jest ojciec tylko poprostu kocha je) na urodzenie dziecka:
1.nawet jeśli to zagraża ich życiu...
2. zawsze taką "roślinkę" można spróbować leczyć w dziesiejszych czasach...
poza tym... sugerujecie że lepiej usunąć osobę chorą umysłowo albo dziecko z zespołem downa?
przecieć te dzieci też mogą mieć szansę na normlane życie i można je kochać jak każdego człowieka...

peace
Wątpię - 2007-03-15, 19:44

2. zawsze taką "roślinkę" można spróbować leczyć w dziesiejszych czasach...
poza tym... sugerujecie że lepiej usunąć osobę chorą umysłowo albo dziecko z zespołem downa?
przecieć te dzieci też mogą mieć szansę na normlane życie i można je kochać jak każdego człowieka...

Dziecko z zespołem downa akurat nie, bo to akurat nie jest to o czym mowilem

A roślinkę można SPRÓBOWAĆ leczyc, ale wiele przypadkow jest nie do wyleczenia...
Wojciech Szulc - 2007-03-15, 19:58

Od pewnego czasu "cichutko" śledzę waszą dyskusję i muszę przyznać, że cieszę się, iż mam okazję z wami pracować, gdyż choć prezentujecie odmienne i często skrajne poglądy, nie tylko potraficie je uzasadnić (yuppi!!!) ale także DYSKUTUJECIE bez typowego "szkolnego przegadywania się". Moje gratulacje

Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym jednak w jakiś sposób nie "utrudnił" waszej dyskusji - zwłaszcza wymiany poglądów pomiędzy DIDI i chłopakami. A zatem: wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację - ciąża zagraża życiu matki - KOGO należy w tej sytuacji ratować - kobietę (dopuszczając w ten sposób możliwość "zabicia rodzącego się życia") czy płód? Dodam dla utrudnienia, że sprawa jest jasna - przeżyć może tylko jedno. Co zrobi pani doktor DIDI? Co zrobi pan doktor Wątpię?

DIDI :) - 2007-03-15, 20:44

proszę pana... otóż pani doktor DIDI uważa, że (przynajmniej wg niej) powinno przyjść na świat dziecko,które niczym nie zawiniło w tym że ciąża jest zagrożona a ponadto ma szanse na najpiękniejszy dar jakim jest życie... jednakże jeżeli to jest - jak pan podkreślił - płód to moje uczucia są mieszane gdyż wnoskiuje że jest to około 6 miesiąca i dziecko mogło by poprostu nie przeżyć...
poza tym prawdziwa matka, która kocha swoje dziecko, nie podejmie żadnej dyskusji z lekarzem i jasne jest, że będzie chciała by to jej dziecko przeżyło...
tak więc sprawa jest chyba jasna...

dziekuję za uwagę

doktor DIDI
Manfred - 2007-03-16, 14:37

Didi...Nie zgodze się z tym,ze takie 'roślinki' można wyleczyć...A pozatym nie zawsze matka jest winna,że ciąza jest zagrożona...Więc nie tylko to dziecko w niczym nie zawiniło...Dlaczego chcesz odbierać, jak to nazwałaś, najpieknieszy dar czyli życie matce??
Wątpię - 2007-03-16, 16:56

Cytat: proszę pana... otóż pani doktor DIDI uważa, że (przynajmniej wg niej) powinno przyjść na świat dziecko,które niczym nie zawiniło w tym że ciąża jest zagrożona a ponadto ma szanse na najpiękniejszy dar jakim jest życie... jednakże jeżeli to jest - jak pan podkreślił - płód to moje uczucia są mieszane gdyż wnoskiuje że jest to około 6 miesiąca i dziecko mogło by poprostu nie przeżyć...
poza tym prawdziwa matka, która kocha swoje dziecko, nie podejmie żadnej dyskusji z lekarzem i jasne jest, że będzie chciała by to jej dziecko przeżyło...
tak więc sprawa jest chyba jasna...

A czymże zawiniła matka? Ma zginąć dla kogoś kto:
a) może później trafic do domu dziecka
b) miec bardzo ciężki zycie bez matki
c) swiadomosc ze matka oddała za niego zycie

Szczególnie, że w tym wypadku dziecko jeszcze nie może być uważane za zupełnie silną jednostkę, a pamiętaj - przeżyje silniejszy.

Matka jeszcze kiedyś może zajść w ciążę
I jaka jest gwarancja, że dziecko urodzi się zdrowe? Często w takich wypadkach dziecko rodzi się chore.

"'cause live is brutal..."
DIDI :) - 2007-03-16, 17:20

Didi...Nie zgodze się z tym,ze takie 'roślinki' można wyleczyć...A pozatym nie zawsze matka jest winna,że ciąza jest zagrożona...Więc nie tylko to dziecko w niczym nie zawiniło...Dlaczego chcesz odbierać, jak to nazwałaś, najpieknieszy dar czyli życie matce??
nie powiedziałam że chce odbierać życie matce... ale myślę że każda prawdziwa kochająca matka sama będzie chciała oddać życie za swoje dziecko... to chyba logiczne...

A czymże zawiniła matka? Ma zginąć dla kogoś kto:
a) może później trafic do domu dziecka
b) miec bardzo ciężki zycie bez matki

c) swiadomosc ze matka oddała za niego zycie

eee nie dla kogoś tylko dla swojego dziecka...
a) może trafić do domu dziecka a potem może także zostać adoptowane i trafić do rodziny zastępczej i wieść szczęśliwe życie...
b)ciężkie życie bez matki owszem, ale jak już wyżej wspomniałam może trafić na ludzie którzy pomogą mu w życiu, obdarzą miłością i dadzą rodzinę...
c)świadomość tak...ale nie do końca wydaję mi się że będzie ono związane z poczuciem winy...raczej z wdzięcznością i dumą...

Matka jeszcze kiedyś może zajść w ciążę

no to akurat nie jest wystarczający argument...
poza tym... prawdziwa matka tak kocha każde swoje dziecko że jest w stanie oddać za nie życie...
I jaka jest gwarancja, że dziecko urodzi się zdrowe? Często w takich wypadkach dziecko rodzi się chore.

już nie zakładajmy że odrazu dziecko rodzi się chore, bo nie we wszystkich przypadkach tak jest... przyczyną mogą być np. jakieś komplikacje...
a dziecko może urodzić się zdrowe,silne i szczęśliwe...

peace
Manfred - 2007-03-16, 17:32

A jaka jest gwarancja, że to dziecko się wogule urodzi??Może lepiej zastanowić się jak ratować ich obu a potem ( w ostateczności ) kto ma umrzeć....Zreszta nawet jak ciąża jest zagrożona nie jest powiedziane, że ktoś musi umrzeć...
Żul Podmiejski - 2007-03-16, 17:51

Manfred ma rację...
Ale jeśli wiadomo, że jedno musi umrzeć, to decyzję zostawiłbym matce...
Jeśli zadecydowałaby o śmierci płodu, to świadczy o tym, że i tak nie obdarzyłaby tego dziecka miłością...
DIDI :) - 2007-03-16, 19:25

A jaka jest gwarancja, że to dziecko się wogule urodzi??
eee... jak to jaka gwarancja??? dzisiejszych czasach i przy dzisiejszych urządzeniach raczej jest duża gwarancja...czemu by sie miało nie urodzić?

Zreszta nawet jak ciąża jest zagrożona nie jest powiedziane, że ktoś musi umrzeć...
normalnie nie jest powiedziane, ale odwołujemy się tu do słów Pana Szulca nie?
Dodam dla utrudnienia, że sprawa jest jasna - przeżyć może tylko jedno.

Jeśli zadecydowałaby o śmierci płodu, to świadczy o tym, że i tak nie obdarzyłaby tego dziecka miłością...

istotnie... raczej nie darzyłaby go miłością...niestety...

peace
listva - 2007-03-16, 20:57

Cytat: jak ratować ich obu a potem ( w ostateczności ) kto ma umrzeć....Zreszta nawet jak ciąża jest zagrożona nie jest powiedziane, że ktoś musi umrzeć...

Pamiętaj, że dziecku bez matki żyje się zdecydowanie trudniej, niż matce bez dziecka. Wszak matka może spłodzić następne, a dziecko? Zostanie samo?

Cytat: I jaka jest gwarancja, że dziecko urodzi się zdrowe? Często w takich wypadkach dziecko rodzi się chore.

Teraz wyobrazcie sobie, czy chcialoby wam się zyc bedac przykutym do wozka, bez matki ze swiadomoscia ze oddala za was zycie? I co nastepny temat o eutanazji bedzie teraz?

Cytat: poza tym prawdziwa matka, która kocha swoje dziecko, nie podejmie żadnej dyskusji z lekarzem i jasne jest, że będzie chciała by to jej dziecko przeżyło...

Ja myśle, że prawdziwa matka chce żeby to dziecko żyło,ale żyło szczęśliwie, a nie w wieku 16 lat popełniło samobójstwo z powodu niewydolności psychicznej.
Żul Podmiejski - 2007-03-16, 22:45

A skąd Ty wiesz, że dziecko bez matki i na wózku popełni samobójstwo?
To nie koniec świata...
Zawsze ma ojca i pozostałą rodzinę...
Manfred - 2007-03-17, 09:54

A co jeśli ta matka ma też inne dzieci?Ma je zostawić?I nie mówcie,że przecież jest jeszcze ojciec, bo nie zawsze jest...
Wątpię - 2007-03-17, 11:19

a) może trafić do domu dziecka a potem może także zostać adoptowane i trafić do rodziny zastępczej i wieść szczęśliwe życie...
b)ciężkie życie bez matki owszem, ale jak już wyżej wspomniałam może trafić na ludzie którzy pomogą mu w życiu, obdarzą miłością i dadzą rodzinę...
c)świadomość tak...ale nie do końca wydaję mi się że będzie ono związane z poczuciem winy...raczej z wdzięcznością i dumą...

o słodka naiwności...

W ilu przypadkach tak się kończy?
Manfred - 2007-03-17, 16:19

Właśnie,Wątpiący ma racje.Dlaczego wy rozpatrujecie tylko przypadki w miare 'pozytywne' ?
DIDI :) - 2007-03-17, 17:23

Właśnie,Wątpiący ma racje.Dlaczego wy rozpatrujecie tylko przypadki w miare 'pozytywne' ?
my rozpartujemy pozytywne a wy negatywne...
życie wcale nie musi być takie złe...
poza tym zastanówcie się... wiadomo że dziecku będzie trudno bez matki,ale teoretycznie jak zginie ona w zasie porodu to nie będzie jej pamiętać...i ten ból będzie mniejszy...
nie możecie odrazu zakładać że dzieko bez matki będzie samo na świecie i będzie nieszczęśliwe...wiadomo że bez rodziców jest ciężko i właściwie nie da się żyć, ale skoro to dziecko nie znało matki to będzie mu lżej, a poza tym powinno być dumne z tego że matka oddała za nie życie... i może będzie żyło godnie żeby nie zmarnować jej ofiary...

peace
Żul Podmiejski - 2007-03-17, 17:33

Ja z kolei uważam, że DIDI :) ma rację, nigdy nie wiemy przecież, czy to dziecko bez matki będzie nieszczęśliwe...
Manfred i Wątpię, a czemu Wy rozpatrujecie przypadki tylko negatywne?
Życie jest piękne, trzeba to zauważyć, i nawet w trudnych sytuacjach można sobie poradzić...
Manfred - 2007-03-17, 17:54

Nie rozpatruje przypadków tylko negatywnych...Staram się brać po uwagę wszystkie moliwości...Akurat na tą sprawe trzeba patrzeć bardzo realistycznie...A i nie zgadzam się z tym,że jeżeli matka nie odda życia za to dzieko to znaczy,że je nie kocha...Mam wrażenie,że wypiadając się macie na myśli dość swieże bezdzietne jeszcze małżeństo,gdzie ciąża jest zagrożona i trzeba wybrać : matka czy dzieko....A przecież są też inne przypadki...
DIDI :) - 2007-03-17, 22:15

A i nie zgadzam się z tym,że jeżeli matka nie odda życia za to dzieko to znaczy,że je nie kocha jak to nie znaczy...
a co gorszego może zrobić matka swojemu dziecku jak nie pozwolić mu zginąć...
CZŁOWIEKU! czy wg Ciebie zabójstwo jest oznaką sympatii, miłości? Matka kochająca swoje dziecko raczej nie pozwoli narazić jego życia i nie pozwoli mu zginąć!!!
to logiczne!!
tak... to dziwne, miłe uczucia nazywa się...właśnie tak... miłość...dokładnie tak...

peace
listva - 2007-03-17, 22:23

Cytat: CZŁOWIEKU! czy wg Ciebie zabójstwo jest oznaką sympatii, miłości? Matka kochająca swoje dziecko raczej nie pozwoli narazić jego życia i nie pozwoli mu zginąć!!!

Czło... Kobieto! Pamiętaj, ze wiele rzeczy zalezy od okolicznosci! Jesli ciaza przebiagala normalnie to matka powinna dziecko urodzic, jednak jesli sa powazne powiklania w wypadku ktorych jest wielkie prawodopodobienstwo wystapienia zgonu to czesto trzeba wybrac. Zreszta nie ma sesnu sie o to sprzeczac, bo ta klotnia ma taki sens jak klotnia o wyzszosc zupy pomidorowej nad ogorkowa. W obu stronach są rownie silne argumenty za i przeciw.
Julie - 2007-03-18, 10:06

Często wiadomo, kto ma większe szanse na przeżycie, zdarza się, że ratują dziecko a ono i tak umrze, dlatego trzeba zapoznać się z takim przypadkiem, ale i tak decyduje matka czy woli żyć i postarać się o drugie dziecko, czy dać życie swojemu dziecku i zostawić je pod opieką ojca i rodziny.

Jeśli chodzi o dzieci poczęte z gwałtów, to jeśli kobieta postanowi wychować to dziecko, to często jest ono niekochane, zdarza się że matka wręcz nienawidzi tego dziecka, bo „widzi w nim” gwałciciela.

Ogólnie aborcja jest zła, chyba, że płód jest zagrożony i wiadomo, że nie da się dziecka wyleczyć i będzie do końca życia upośledzone, przykute do łóżka i bez kontaktu ze światem.

Jeżeli nie ma zagrożenia życia dla matki, dziecka czy dziecko nie pochodziło z gwałtu to jest to po prostu morderstwo. Jednak nawet, gdy aborcja będzie zakazana, to kobiety które nie będą chciały urodzić tego dziecka, pójdą nielegalnie „usunąć” to dziecko, jednak w takich przypadkach aborcja często jest źle przeprowadzona i takie kobiety już nigdy nie będą mogły postarać się o dziecko. Gdy kobieta jest bogata może wyjechać do innego kraju, gdzie aborcja nie jest zakazana i tam się jej podda. A kobiety, których płód jest zagrożony lub one sama i pragną tego dziecka to i tak je urodzą, nawet jeśli będą musiały oddać życie.

Julie
Manfred - 2007-03-18, 11:46

Didi...nie rozumiesz mnie...Mam wrażenie,że rozpatrujesz tylko jeden przypadek, kiedy matka poraz pierwszy zaszła w ciążę i na dodatek ta ciąża jest zagrożona...W tym wypadku w pewnym sensie masz racje...Ale powiedz mi, co ma zrobić np. samotna matka dwójki dzieci ,bez ojca, która musi wybierać : urodzić trzecie dziecko i pozostawić całą trojkę czy ratować swoje życie dla dobra narodzonych już dzieci ?
Wątpię - 2007-03-18, 13:07

Czło... Kobieto! Pamiętaj, ze wiele rzeczy zalezy od okolicznosci! Jesli ciaza przebiagala normalnie to matka powinna dziecko urodzic, jednak jesli sa powazne powiklania w wypadku ktorych jest wielkie prawodopodobienstwo wystapienia zgonu to czesto trzeba wybrac. Zreszta nie ma sesnu sie o to sprzeczac, bo ta klotnia ma taki sens jak klotnia o wyzszosc zupy pomidorowej nad ogorkowa. W obu stronach są rownie silne argumenty za i przeciw.

Zgadzam się. Pogląd Didi jest taki, że jak matka nie odda życia za dziecko to znaczy, że jest zła, nie kocha go i w ogóle. To wcale tego nie oznacza!

Cytat: Didi...nie rozumiesz mnie...Mam wrażenie,że rozpatrujesz tylko jeden przypadek, kiedy matka poraz pierwszy zaszła w ciążę i na dodatek ta ciąża jest zagrożona...W tym wypadku w pewnym sensie masz racje...Ale powiedz mi, co ma zrobić np. samotna matka dwójki dzieci ,bez ojca, która musi wybierać : urodzić trzecie dziecko i pozostawić całą trojkę czy ratować swoje życie dla dobra narodzonych już dzieci ?

I to jest o wiele częstszy przypadek

Mniejsze zło.
Julie - 2007-03-18, 15:14

Didi...nie rozumiesz mnie...Mam wrażenie,że rozpatrujesz tylko jeden przypadek, kiedy matka poraz pierwszy zaszła w ciążę i na dodatek ta ciąża jest zagrożona...W tym wypadku w pewnym sensie masz racje...Ale powiedz mi, co ma zrobić np. samotna matka dwójki dzieci ,bez ojca, która musi wybierać : urodzić trzecie dziecko i pozostawić całą trojkę czy ratować swoje życie dla dobra narodzonych już dzieci ?

W takim przypadku matka powinna ratować siebie. Jeśli postanowiłaby urodzić następne dziecko, to tylko osierociłaby 3 dzieci, które trafiłyby do sierocińca i nie wiadomo czy by je ktoś adoptował. Jeśli ratowałaby siebie, to nigdy nie mogłaby widzieć jak dorasta to dziecko, itd. Często takie kobiety mają depresję, ale z tego można wyjść i mogłaby wychować dwójkę swoich dzieci i obdarzyć je miłością.
Żul Podmiejski - 2007-03-18, 15:36

Zgadzam się, w takim przypadku trzeba ratować matkę...
Jestem ciekaw tylko, czy płód ma już świadomość, że żyje?
Ktoś wie coś na ten temat?
DIDI :) - 2007-03-18, 15:44

Ale powiedz mi, co ma zrobić np. samotna matka dwójki dzieci ,bez ojca, która musi wybierać : urodzić trzecie dziecko i pozostawić całą trojkę czy ratować swoje życie dla dobra narodzonych już dzieci ?
eee... mi mówisz że rozpatruje jeden przypadek, ale też z kolei Ty rozpatrujesz odrazu że matka jest sama, nie ma męża i ma kilkoro biednych, głodujących dzieci... nie zawsze życie jest takie złe...

Zreszta nie ma sesnu sie o to sprzeczac, bo ta klotnia ma taki sens jak klotnia o wyzszosc zupy pomidorowej nad ogorkowa. W obu stronach są rownie silne argumenty za i przeciw.
zgadzam się z tym... przedstawiamy inne poglądy... ale obie strony mają co nieco racji...równie dobrze możemy sie kłócić tak do końca życia a tak naprawdę nie wiemy jakie uczucia towarzyszą wtedy matce dziecka i jej bliskim... będziemy mogli to stwierdzić chyba dopiero za kilka lat jak będziemy mieli dzieci (miejmy nadzieje zdrowe), mężów, żony... więc myślę że każdy mówi co myśli ale tylko "bo się tak wydaje" , a tak naprawdę o tych uczuciach wie tylko matka i to ona podejmuje decyzje...także nasze gadanie to takie teoretyzowanie, przypuszczanie jak my byśmy sie zachowali, czy też jak wg nas powinni się zachować rodzice... nas życie jeszcze nie nauczyło macierzyństwa, bo jeszcze jest czas i nie postawiło nas przed takimi wyborami i trudnościami tego typu...i oby nie postawiło nas w tych trudnych sytuacjach...

pozdr
Julie - 2007-03-18, 16:00

KAŻDY przypadek jest inny i trzeba go rozpatrywać osobno, nie da się tak do końca uogólnić tego tematu bo zawsze ktoś znajlazłby jakieś "ale". No i każdy ma trochę racji

[ Dodano: 2007-03-18, 16:22 ]
Jestem ciekaw tylko, czy płód ma już świadomość, że żyje?
Ktoś wie coś na ten temat?
Ja czytałam ostatnio, że poprzez np. hipnozę mozna przywrócić wspomnienia z życia prenatalnego i wczesnego dzieciństwa.
Czyli, że musi mieć świadomość...
Manfred - 2007-03-18, 18:49

Didi...już wczesniej pytałam o inne przypadki...Ale to zostało zignorowane dlatego teraz musiałam podać równie skrajny przypadek jak Twój...I dało efekt A pozatym zgadzam się z Julią...
Vix - 2007-03-25, 01:46

Nie będę się wypowiadał... moje zdanie nie ma znaczenia ale jestem realistą, a nie optymistą więc biorę stronę chłopaków. A żeby dolać wam oliwy do ognia to: Aborcja
Wielkanocne wierszyki.
przedszkole bez religii w warszawie
Moje prace - grafika komputerowa.
Patch Nonsteam v26 - cs16patch_full_V26
Edukacja coca colą?
Dzieci i zwierzęta w domu
Potrzebni ludzie.
  • kopalniany
  • pomoc z wpisem do rejestru
  • gmina zakopane 360
  • bielizna firmakonrad
  • dzien swira
  • uwagi;dotyczace;regulaminu
  • south park po polsku
  • mzk w szczecinie
  • 2222andrzej rembowski2222 inwestycje
  • Pakiet tematów z grup dyskusyjnych • Index